• Wpisów:44
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:34
  • Licznik odwiedzin:3 614 / 872 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Czyżby zmiany wraz z zakończeniem roku? Znowu postanowienia noworoczne, w których wytrwamy z miesiąc? Humorki, odkładanie pracy na później, obiecanki?
W wielu przypadkach wygląda to tak...

To nie jest łatwe i każdy się nie raz o tym przekonał. Błądzimy, zataczamy błędne koło, chcemy dla jednej osoby pomóc a przy tym tracimy grupę innych. To wcale nie jest proste. Bycie dobrym człowiekiem...


Te dwa obrazki niesamowicie odzwierciedlają moja osobę. Jestem świadoma tego, ale i tak w środku mam jakąś blokadę przed zmianami "na lepsze". Próby zawsze były, i to nie tylko wraz z nowym rokiem kalendarzowym. Na "ulepszenie siebie" zawsze jest czas i miejsce. Nie ma "od jutra". Jest "od teraz". Tylko kiedy próbujemy i myślimy, że jest już lepiej, kiedy sumujemy nasze nowe osiągnięcia, jedyne co możemy wywnioskować to...

Wchodzimy w dołek. Czas leci, a my w miejscu. Fizycznie zdrowi, a psychicznie? Wielkie rozczarowanie i niezadowolenie z siebie. Potrzebujemy kogoś, kto nam pomoże, ale czasami nikt się nie pojawia.

Wspomnienia biorą górę i osoba, która pojawiła się rok temu...nie ma. Tak po prostu. To dla niej zmienialiśmy się na dobre, wychodziło nam. Spadliśmy, a kiedy pogoda, miejsca, czynności, daty, zdjęcia przypominają nam o niej, spadamy jeszcze dalej. A mamy świadomość, że ta osoba nie wróci...


Dokładnie to przez ostatnie miesiące czułam. Zagubiłam się kompletnie, wpadłam w kłopoty. Myślałam, że pomagając innym, aby nie czuli się tak samo jak ja, będę szczęśliwsza. Tylko nie pomyślałam o stratach, które podsumowały wszystko.
Porządkujmy swoje życie powoli, z rozumem i nie wpadajmy w kolejne problemy przez to. Myślimy, że robimy dobrze...nie! Nie potrafimy w niektórych sytuacjach zapanować. I dopiero kiedy jeden z ciosów trafia prosto w serce, zaczynamy analizować i myśleć racjonalnie.

Zbliża się czas Świąt Bożego Narodzenia, a zaraz po tym Sylwester. Rozpoczniemy kolejny rok kalendarzowy, a razem z nim tworzymy listę zmian. Dlatego teraz pomyślcie nad tym dłużej. Na spokojnie...













 

 
Witam moich :>
Prasówka prasówką, ale ...
WYCZEKUJCIE JUTRO POSTA!
Na wszystko znajdę czas. Nie wiem dokładnie o jakiej porze będzie, ale na pewno jutro
archasiaa.blogspot.com/ <---- tutaj
pojawi się wpis!
Tematyka dotycząca każdego z nas. Pozytywnie i negatywnie nas dotyka. Więcej nie zdradzę.
Do następnego :>
 

 
Witam moich :>
Pierwszego września dodałam posta na bloga!
http://archasiaa.blogspot.com/ zapraszam miśki
I tak, wracam tam miejmy nadzieję, na dłuższą metę. Jednak w tym tygodniu nie liczcie na wpis! Prasówka wzywa. Pojawię się potem. Bajoo i...
Do następnego :>
 

 
Witam moich ;>
Nie chce nic mówić, ale wielkimi krokami zbliża się nowy rok szkolny. 1 wrzesień poprzedniego roku
Data, od której wszystko się zaczęło.

BLOG

Nie, to nie ten na pingerze Blog na blogspocie, który właśnie założyłam 1 września rok temu. Mieliście przez cały czas do niego dostęp. (patrz strony www) Chcę jednak wprowadzić zmiany. W moim prywatnym życiu pojawia się dość świeżości, więc dlaczego nie też tutaj?
1 września wracam do bloga na blogspocie!
Naprawdę potrzebuje tego. Jednak to nie oznacza, że tutaj mnie nie będzie. Będę, ale o wiele znacznie rzadziej. Na tamtym blogu czuję, że posty są w jakimś stopniu 'lepsze'. To tam wkładałam więcej serca, mimo że posty były naaprawdę baardzo bardzo rzadko. Pisałam kiedy miałam ochotę. Pisałam na tematy, które chciałam poruszyć. I pisałam dla siebie! To było dla mnie też cenne. O blogu wiedziała garstka moich znajomych. Praktycznie czytało go może z 2-3 osoby. I czułam się jakby była to jakaś tajemnica w moim otoczeniu. Jednak teraz 1 września zapraszam tam również i WAS.
Jeśli macie blogi na blogspocie dajcie znać w komentarzu z linkiem do niego. Z chęcią wpadnę!

archasiaa.blogspot.com/
archasiaa.blogspot.com/
archasiaa.blogspot.com/
 

 
"NIEWIELE MIEĆ, ALE WIELE DAWAĆ" ~ HAPPYSAD

Podążająca myśl "ile to jest 'wiele'?" nie daje spokoju. Być może ktoś z nas zna definicję tego słowa, dokładnie wie jaka to wartość, ale czy to będzie prawdziwe i sprawiedliwe dla wszystkich?
Miliarderzy, milionerzy. To oni mają 'wiele'. Zatrzymajmy się jednak trochę przy tym. Osoba z dostatkiem pieniędzy oddaje część na np. cele charytatywne. ODDAJE CZĘŚĆ swoich wszystkich środków (tysiące). Czy oddaje wiele?
Osoby nie mające wystarczająco pieniędzy na własne utrzymanie pomagają innym. Dzielą się złotówkami z drugim człowiekiem. Dosłownie parędziesiąt złotych. Czy oddają wiele?
Może cała treść do tej pory była opierana na pieniądzach, ale tak na prawdę w tym liczy się serce. Ludzie mogą pomyśleć "milioner dał tysiące, biedniejsza osoba dała parę złotych - proste". Ale to wcale nie chodzi o pieniądze. A o pomoc z serca. Milioner oddając część swoich środków nie musi się martwić o przeżycie. Oddał, pomógł, podzielił się i żyje dalej w bogactwie. Osoby biedniejsze mające np. sto złotych oddały w porównaniu do swoich oszczędności aż parędziesiąt złotych.
I to jest właśnie 'wiele'. Milioner żyje dalej tak samo, a druga osoba oddała prawie wszystko dla drugiego człowieka i pozostaje od nowa z małą sumą. Wiele osób nie będzie widziało w tym sensu. Wiele osób tego nie zrozumie. Wiele osób będzie widziało w tym tylko pieniądze. Wiele osób nie zauważy, że większą część serca oddała biedniejsza osoba. To ona oddała 'wiele'.

Wróć do cytatu piosenki na samym początku. Teraz rozumiesz?
 

 
Witam moich :>
Dodałam posta chwilę temu, jednak miałam dłuższą przerwę na blogu. Z ostatniego wpisu można się domyślić czemu nie pisałam.
Teraz mnie znów nie będzie. Wyjeżdżam. (tak, to też było w poprzednich wpisach)
Następny post powinien się dopiero pojawić w weekend za dwa tygodnie.
Do następnego :>
 

 

Mając przed sobą listę kontaktów, zastanów się, ile osób odebrałoby zawsze twój telefon i mógłbyś powierzyć wszystko. Może być parę koleżanek, przyjaciółka z daleka, być może chłopak, czy nawet twoi rodzice. Ważne, że na kimś można polegać i to cenimy u drugiego człowieka. Liczymy na nią? Oczywiście, zawsze nam pomoże. Ufamy jej? Pewnie, nas nigdy nie wygada, nie zrani. Każdą z tych osób obdarzamy uczuciem. Miłość. To właśnie ją można wyrazić na parę sposób. Twoja miłość do rodziców, w porównaniu do przyjaciół czy chłopaka, będzie o wiele większa. Jednak to nie oznacza, że tych, których wymieniłam później wcale nie kochamy. Uczucie będzie mniejsze, inaczej okazywane, odbierane, ale będzie. Kochamy te osoby. Przychodzi taki czas, kiedy to właśnie ci najbliżsi nas zawodzą. Opuszczają. Sama padłam ofiarą. Moja przyjaciółka wyprowadziła się, nic mi nie mówiąc. Z dnia na dzień zniknęła. Czy to jest właśnie prawdziwe uczucie? Czy ja byłam kimś ważnym dla niej? Mimo, że ja zrobiłabym dużo rzeczy dla niej, to ona i tak odeszła. Nie poddałam się. Aktualnie mam 2 przyjaciółki, które bardzo kocham. Traktuję jak własne siostry, mogę na nich polegać. Czy się na nich kiedyś zawiodłam? Były wzloty i upadki, potrzebowałyśmy chwili spokoju, samotności. Jednak po jakimś czasie wszystko się układało. Nieważne, jak długo się nie widziałyśmy, nie rozmawiałyśmy ze sobą. Zawsze więź między nami jest taka sama. Jutro, jak wiecie, wyjeżdżam na kolonię razem z jedną z nich. Co z drugą przyjaciółką? Będzie kontakt, zdjęcia, filmiki, rozmowy, ale oczywiście tęsknota. Ile to już razy lądowało się w ich ramiona, ze łzami w oczach po dłuższej przerwie, kiedy nie mogłam ich zobaczyć? Dużo razy się trafiało ze względu na zdrowie przyjaciółki i ciągłe pobyty w szpitalach. Jednak wracamy, jesteśmy dla siebie.

Dwa tygodnie temu opuściła mnie równie ważna dla mnie osoba. Rzeki łez, samotność, pusty pokój. Ktoś mógłby pomyśleć: czemu się załamujesz stratą jednej osoby, skoro wokół ciebie masz jeszcze inne, które też bardzo kochasz?. Jednak ja tę osobę darzyłam uczuciem, też mogłam na niej polegać, też jej ufałam, też spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. Odeszła. I taka jest kolej rzeczy. Musi boleć. Czy to strata przyjaciółki z dawnych lat, strata chłopaka, czy też sama tęsknota podczas wyjazdu.
Boimy się kochać? Po stracie, na pewno. Pamiętajmy jednak, że takie sytuacje kształtują nas samych. Stajemy się silniejsi psychicznie. Przygotowujemy się na kolejne upadki. Lecz gdy kogoś znów pokochamy, nie ukrywajmy tego i nie oszukujmy samych siebie. Zaryzykujmy. Być może ta osoba też cię zrani, a może jednak zostanie na zawsze. Tego nie wiemy. Pamiętajmy, że rany uczą, dają lekcję z życia. Nie bójmy się kochać.
 

 
Kochani, czy u was też jest taka dziwna pogoda?
Dzień zapowiada się dobrze, aż tu nagle spada deszcz i wieje mocny wiatr. Wreszcie rozjaśnia się, ale NIEE! Znów deszcz. Ehhh...Za 10 dni wyjeżdżam na kolonię do Świnoujścia. Jeśli taka pogoda ma mnie tam spotkać, to niestety, ale wyjazd z pewnością nie będzie taki, jak go sobie wyobrażałam. Miejmy nadzieję, że poznam ciekawych ludzi i spędzę z nimi miło czas. Czekam na spontaniczność, wariacje, zabawę i szaleństwo. Czy to wszystko da się zrobić w taką pogodę? Myślę, że da, ale będzie trudniej. Miejmy nadzieję, że wakacje dadzą nam szansę na wypoczynek w blasku słońca. Dla mnie te parę dni, kiedy temperatura dochodziła 35 stopni, nie wystarczyło.
A na jaką pogodę Wy czekacie? Co będziecie robić w te wakacje? Jak chcecie je spędzić?
 

 
Tygodniowa porażka...

Poniedziałek 06.07.2015

Moja nieobecność chyba nie zrobiła na Tobie wrażenia.

I chciałabym Ciebie obok. Tak po prostu.

— Bezimienna



Wtorek 07.07.2015

Zrób mi tę przyjemność : uwielbiaj mnie mimo wszystko...

— Mały Książę




Środa 08.07.2015

Wiem, że jestem bardzo wrażliwa, domagam się nieustannej afirmacji swojej osoby i pochwał. Nienawidzę się za to. Takie silne dążenie do tego, żeby być kochaną i rozumiana, na pewno nie jest rzeczą normalną.

— Anais Nin Dziennik 1931-34



Czwartek 09.07.2015

Stęskniłem się za tobą... A ty jak gdyby nigdy nic, jak gdyby mnie nie było

— J.Borszewicz "Mroki"



Piątek 10.07.2015

Czasami odchodzimy tylko po to, żeby sprawdzić, czy ktoś za nami pójdzie… Najgorsze jest rozczarowanie, kiedy odwracasz się, a za tobą nikogo nie ma.

— Ola Józefina Sokołowska

I wiesz? chciałabym, by on kiedyś żałował, że mógł mnie mieć - a nie miał. żeby kiedyś zobaczył, co stracił.

— naasty.soup

Boję się. Boję się bardzo. Zawsze się bałam, że ludzie, których pokocham, odejdą. Że nie zasługuję na nich, na ich uwagę, zainteresowanie, obecność. Że jestem tylko, nic nieznaczącym, epizodem w ich życiu. Bo przecież mnie nie można lubić. Ja siebie nienawidzę i nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś, kiedyś mógłby pomyśleć: "Dobrze, że ona jest".

— (nie tylko) 212




Niedziela 12.07.2015

Mogę nawet stracić słuch, byle bym usłyszał jeszcze... jedno permanentne "Kocham Cię"...

Jeśli moja nieobecność nie zmienia niczego w Twoim życiu, to moja obecność w nim też nie ma już żadnej wartości.



...
 

 
Witam moich :>
Dostałam ostatnio wiadomość. Jak się okazuje, zostałam nominowana przez http://rainboweyes.pinger.pl/ Serdecznie zapraszam na jej bloga

A oto pytania, które dostałam.
1. Co zainspirowało cię do założenia bloga?
Inne blogerki, chęć dzielenia się swoim życiem, wypowiadanie się na różne tematy.
2. Ulubiona piosenka
To się zmienia. Co jakiś czas wpada coś nowego w ucho, ale teraz jestem zakochana po uszy w ostatnio wydanych piosenkach Cimorelli. Mogliście się tego spodziewać, że to będą ich utwory.
Wszystkie piosenki są przecudowne. Jednak, jeśli miałabym wybrać jedną najlepszą, to jest nią Good Enough. *_*
3. Masz zwierzątko?
Mam sukę, Lucy. I na 100% w przyszłości będę mieć kota. Osoby, które mnie lepiej znają, wiedzą, że mam obsesję na punkcie kotów i zawsze o nich marzyłam, jednak na dzień dzisiejszy, niestety, nie mogę mieć.
4. Do której klasy idziesz po wakacjach?
Do trzeciej gimnazjum.
5. Jaki gatunek filmów lubisz oglądać?
Głównie lubię romantyczne, dramaty. Mogę również obejrzeć komedie, jakieś psychologiczne albo takie, które nakłaniają do przemyśleń.
6. Jaki jest twój ulubiony sklep z ubraniami?
Sinsay
7. Miejsce ,które chcesz odwiedzić.
Zdecydowanie Kalifornia i Malediwy. To są takie konieczne, ale jeśli zdarzy się okazja odwiedzenia innego miejsca to jak najbardziej Uwielbiam podróże i chciałabym zwiedzić jak najwięcej miejsc.
8. Masz jakieś tatuaże/piercing?
Kiedyś miałam dziurki w uszach, ale już zarosły. Cieszę się z tego powodu. Na tę chwilę nie chciałabym żadnego piercingu, ale podoba mi się u innych osób. Tatuaży także nie mam, ale chciałabym kiedyś jakiś skromniejszy.
9. Masz rodzeństwo?
Mam dwóch braci i jedną siostrę. Wszyscy starsi.

Ja nominuję tylko dwie osoby:
1. http://lovebelieveinspire.pinger.pl/
2. http://sandofsouls.pinger.pl/

Wasze pytania:
1. W jakich państwach byłeś, a które chciałbyś odwiedzić?
2. Czy znajdujesz szczęście w drobiazgach, małych rzeczach? Jak tak, to w jakich?
3. Czego nie tolerujesz?
4. Jakie jest twoje hobby?
5. Z czego czerpiesz inspiracje?
6. Jaki sport lubisz?
7. W przyszłości chciałbyś mieszkać w Polsce czy gdzieś wyjechać?
8. Wierzysz w to, że wszystko się da zrealizować tylko trzeba mocno chcieć?
9. Co sądzisz o materialistach?

Pytania może niezbyt ciekawe, ale pewne tematy chciałabym poruszać. Na moim blogu można znaleźć parę przemyśleń, lubię zapoznawać się ze zdaniem innych.

Dziękuję za nominację!
Do następnego :>
 

 
Ona pragnie tego, co niewielu potrafi dać. Pragnie rzeczy prostych. Mało kto potrafi jeszcze robić to co proste. Chce jeść kanapki z topionym serem, moczone w keczupie i podane na papierowym talerzyku, a nie obiad w luksusowej restauracji. Chce siedzieć na plaży o zachodzie słońca, a nie spędzać urlop w egzotycznych krajach. Otrzymywać skreśloną własnoręcznie kartkę z napisem zależy mi na Tobie, zamiast jubilerskiego cacka kupionego przed trzema laty. Chce, abyś ją uczesał, nie posyłał na cały dzień do salonu piękności.

Ona pragnie rzeczy jeszcze prostszych. Takich o których można by sądzić, że o nich zapomnieliśmy. Chce abyś spytał ją o zdanie, nim pocałujesz ją po raz pierwszy i drugi. Chce abyś trzymał ją za rękę, kiedy będziecie oglądać stare filmy na kanapie. Chce, abyś przy rozmowie patrzył na nią. (…)

Nie ma nic przeciw temu, abyś wychodził z kumplami tak często, jak ci się podoba. Chce abyś cieszył się życiem. Możesz pracować poza domem i wyjeżdżać służbowo. Chce, abyś był szczęśliwy w pracy i odnosił sukcesy. Nie musisz być super kochankiem. Chce poznać twoje ciało i nauczyć się swojego. Od czasu do czasu możesz być zachłanny, egoistyczny i wymagający. Chce dojść z tobą do porozumienia. Chce w pełni wykorzystać dany wam czas. „Czego ona chce?” - ktoś zapytał.

Chce tylko być kochana, po prostu. Tak samo jak kocha wszystko w swoim życiu. Nie kieruje się żadną skomplikowaną formułą. Wszystko pochodzi z serca. Chce, abyś ją kochał sercem. Jak dotąd jednak nikt jej tak nie kochał, bo ludzie poświęcają czas na rozmyślania i analizy, na robienie głupstw i wynajdywanie powodów, by nie kochać sercem.

— J. Carroll
 

 
AAAAAAAAAAAA! *_*
Dziękuję, dziękuję, dziękuję.
Ponad tysiąc wyświetleń.
Początek tygodnia naprawdę zaczyna się dobrze.
To właśnie między innymi takie sytuacje motywują mnie do dalszego pisania. Wiem, że jesteście, czytacie. Dziękuję!
Oby coraz więcej


 

 
Daawno nie wspominałam nic o siostrach. Zacznę może od tego, że Cimorelli już są w nowym domu!
Pokój mojej ulubionej dziewczyny prezentuje się tak



Kocham pokoje w takim stylu, sama o takim marzę.
Przez okres, gdzie nie było tej serii, Dani and Amy miały urodziny, Cimorelli były na paradzie Dnia Niepodległości, oraz dziewczyny robią dla nas 30-dniowe wyzwania. Potem wybierają osoby, z którymi będą rozmawiać na Skype.

Oraz trasa koncertowa!!!

Nie wiem czy ta seria będzie kontynuowana. Na niedziele przeniosłam podsumowania z zupą. Na razie #Cimka wstrzymana. Może kiedyś do niej wrócę lub będzie się pojawiać nieregularnie.




 

 
Ludzie! Czy Wy też tak macie, że w wakacje nigdy nie wiecie, jaki jest dzień tygodnia? No to witajcie w klubie. Dlatego wstawiam Wam posta, który miał być w piątek, w sobotę. Myślałam nad zmianami. Podsumowanie tygodnia z zupą mogłabym robić w niedzielę, ale nie wiem co zrobić z #Cimlożka. Jutro pojawi się coś o siostrach, a następne podsumowanie za tydzień w niedzielę.

Środa 01.07.2015




Czwartek 02.07.2015

Przestań pieprzyć. Jak mężczyzna kocha kobietę, to o nią walczy. Dostojewski to napisał.

— Głowacki, Czwarta siostra


 

 

Witam moich :>
Po dość długiej przerwie bierzemy się za bloga. Uprzedzam, że w wakacje pojawią się jeszcze one nie raz ze względu na moje plany.

Tłumaczyć się czy się nie tłumaczyć?
Powiem tak. Wakacje zaczęłam baardzo dobrze. Koncertowo, imprezowo, z przyjaciółmi, z chłopakiem, z rodziną. Wszystko dało się połączyć. Zaczęło się po apelu, a trwało do niedzieli, gdzie musiałam pójść do kościoła i reprezentować szkołę w poczcie sztandarowym. Pomijam fakt, iż przyszłam o północy do domu, a siedem godzin później byłam na nogach. Jak zawsze strach, że ktoś zemdleje, jednak tym razem się nie zawiodłam. Ja, jak i moi pozostali towarzysze wytrzymaliśmy całą uroczystość.

Poniedziałek, wtorek, środa
Gdy wreszcie poczułam, że są wakacje (poniedziałek) i mogłam poleniuchować, okazało się, że nie ma internetu. A więc przyszedł czas na zakupy. Spotkałam się jeszcze z chłopakiem i pomagałam rodzicom w domu. Dziś spotkałam się z przyjaciółkami i pojechałam do babci. I właśnie o to jestem. Wprawdzie internet miałam we wtorek po południu, jednak pinger odmawiał zalogowania się. Dlatego też brak posta szybciej.

Co teraz?
Tak jak obiecałam, wracam do zaczętych wcześniej serii. Spodziewajcie się co piątek podsumowania z zupą, a w niedziele informacji o Cimorelli. Jak będziecie chcieli jakieś specjalne posty, tagi, przemyślenia lub po prostu się o coś zapytać, to śmiało. Może jakaś seria wakacyjna? Co wy na to? Czekam na coś w komentarzach

Do następnego :>
 

 

Opisać ten rok szkolny..hmmm
Praca, wysiłek, porażki i jak się okazało ZASKOCZENIE!
W ostatnim poście o mojej nauce napisałam, że stać mnie na średnią 5.5, a najbardziej spodziewaną przeze mnie była 5.3. Jak się okazało, potrafię wywalczyć więcej, niż to na co mnie w 100% stać. Pod koniec roku, przyznaję się, byłam zawalona od stóp do głów stertą książek, prezentacji, kartkami z zadaniami do zrobienia, testami i kartkówkami, ale teraz mogę spokojnie stwierdzić, że dałam z siebie 120%. Jeszcze dwa tygodnie temu nauczyciele dawali mi szansę na średnią 5.5, a w tej chwili licząc, pojawia mi się uśmiech na twarzy i jestem z siebie bardzo dumna, widząc średnią 5.66
Druga klasa gimnazjum była łatwiejsza niż nauczyciele mówili. Nie mówię, że było łatwo, ale też nie było bardzo trudno. Mam świadomość, że następny rok szkolny będzie wymagający. Czekają mnie testy, ale na razie nie chcę o tym myśleć. Teraz w głowie tylko nadchodzące wakacje, na które wszyscy zasłużyliśmy. Jak Wam już wspominałam, moje zachowanie jest pod dużym znakiem zapytania. Nie wiem naprawdę jak wszystko się potoczy. Został mi jeszcze tydzień szkoły. A potem...WAKACJE!
W następny weekend mnie nie będzie. Po apelu czeka mnie koncert, a może i wywiad. Kocham to! Dalsze plany na wakacje trochę później. Na razie cieszę się chwilą obecną.




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z racji tego, że jeszcze jedna ocena mi się waha i mogę mieć obniżone zachowanie, podsumowanie roku będzie w weekend. Postaram się jeszcze napisać w tym tygodniu przemyślenia. Jakieś propozycje na dany temat? Śmiało.

 

 
500 odwiedzin
Dziękuję
Trzymajcie kciuki za mnie jutro, proszę! Walczę o ostatnią ocenę.
Widzimy się jutro, być może z dłuższym postem.
Albo jakieś przemyślenia?
Co chcecie zobaczyć w najbliższym czasie?
 

 
Dziś tag na luzie. Trochę bezużytecznych informacji o mnie. Postaram się dodać posta podsumowujący rok szkolny w czwartek. Jak dobrze pójdzie, w następnym tygodniu wracam do regularnego pisania i zaczętych serii.

TMI TAG

CO MASZ NA SOBIE?
Legginsy i bokserka.
CZY KIEDYKOLWIEK BYŁAŚ ZAKOCHANA?
Aktualnie jestem
CZY KIEDYKOLWIEK MIAŁAŚ STRASZNE ZERWANIE?
Jestem po raz pierwszy w związku, więc nie.
WZROST
Ostatnio jak się mierzyłam (10 miesięcy temu), miałam 165cm wzrostu.
WAGA
10 miesięcy temu 45kg – jak jest teraz, też bym chciała wiedzieć, a nie mam dobrej wagi.
JAKIEŚ TATUAŻE
Nie. Ale może kiedyś..
JAKIŚ PIERCING
Kiedyś w uszach, ale dziurki już zarosły. Nie zamierzam przekuwać od nowa. Jakoś niezbyt mi się to podoba.
OTP (ONE TRUE PAIRING)
Nie mam.
ULUBIONY PROGRAM (SERIAL)
Rzadko się zdarza, żebym oglądała TV. Ostatnio zaczęłam oglądać od nowa odcinki Brzyduli.
ULUBIONY ZESPÓŁ
CIMORELLI <3
COŚ, CZEGO MI BRAKUJE
Pewnych osób i czasu.
ULUBIONA PIOSENKA
Nie mam ulubionej. Wszystko zależy od dnia, chwili, nastroju.
WIEK
15 lat
ZNAK ZODIAKU
Baran
CZEGO SZUKASZ U PARTNERA?
Bezpieczeństwa, zaufania, wsparcia, poczucia humoru, rozwagi.
ULUBIONY CYTAT
Nie mam
ULUBIONY AKTOR
Nie mam.
ULUBIONY KOLOR
Czarny.
GŁOŚNA MUZYKA CZY CICHA?
To znów zależy od sytuacji, ale częściej głośna.
GDZIE IDZIESZ, GDY JESTEŚ SMUTNA?
Łóżko, czyjeś ramiona.
JAK DŁUGO ZAJMUJE CI PRYSZNIC?
10min góra 15
JAK DŁUGO ZAJMUJE CI PRZYGOTOWANIE SIĘ RANO?
Budzik mam o 6: 40, wstaję z łóżka parę minut przed 07: 00 – ubieram się, ‘ogarniam’ twarz (nie maluję się), nie jem rano, przygotowuje śniadanie do szkoły, 07: 30 ubieram się na autobus.
Jak nie mam czasu, to bez problemu mogę się wyrobić w 10min - nie więcej.
BIŁAŚ SIĘ KIEDYŚ Z KIMŚ?
Tak na poważnie to nigdy.
TURN ON. CO CIĘ KRĘCI, CO CI SIĘ PODOBA U CHŁOPCÓW?
Cechy wymienione w pytaniu 'czego szukam u partnera', a fizycznie to silne, mocne, duże dłonie, długie palce. Ja ogółem przywiązuję uwagę do dłoni o.o
TURN OFF. CO CI SIĘ NIE PODOBA U CHŁOPCÓW?
Niezdecydowanie, brak szacunku.
CZEGO SIĘ BOISZ?
PTAKÓW! Pająków, owadów, karaluchów, robaków, otwartej przestrzeni.
KIEDY OSTATNIO PŁAKAŁAŚ?
Jestem osobą bardzo wrażliwą i zdarza się to często. Są okresy, że codziennie płaczę przez błahostki. Łatwo mnie zranić po prostu.
KIEDY OSTATNIO POWIEDZIAŁAŚ, ŻE KOGOŚ KOCHASZ?
Parę godzin temu.
OSTATNIA PRZECZYTANA KSIĄŻKA
Yellow bahama w prążki
KSIĄŻKA, KTÓRĄ AKTUALNIE CZYTASZ
Nie lubię czytać książek. Nie czytam.
CO OSTATNIO OGLĄDAŁAŚ (SERIAL TV)?
Brzydula
OSTATNIA OSOBA, Z KTÓRĄ ROZMAWIAŁAŚ
Siostra
RELACJA MIĘDZY TOBĄ A OSOBĄ, KTÓREJ OSTATNIO WYSŁAŁAŚ SMSA
Mojej dobrej koleżance - sąsiadce napisałam, że pojechałam okejką do domu po sześciu lekcjach.
ULUBIONA POTRAWA
Rosół, leczo, pizza, pierogi. Mmmmm…
MIEJSCE, KTÓRE CHCESZ ODWIEDZIĆ
Kalifornia, ogółem parę miejsc w USA. Włochy, Paryż.
OSTATNIE MIEJSCE, W KTÓRYM BYŁAŚ
Szkoła ---> Sklep ---> Dom
CZY KTOŚ CI SIĘ TERAZ PODOBA?
Tak jak wspomniałam wcześniej…związek.
OSTATNI RAZ KIEDY POCAŁOWAŁAŚ KOGOŚ
Parę godzin temu.
OSTATNIO KIEDY KTOŚ CIĘ OBRAZIŁ
Może to nie obraza, ale mnie uraziła myśl pani od angielskiego, że nie postawi mi 6 na koniec, ponieważ nie umiem niby odmieniać czasownika ‘być’… brak słów
ULUBIONY SMAK SŁODKI
Kokosowy, biała czekolada. Mmmm..
NA JAKICH INSTRUMENTACH GRASZ?
O jeja…to nie dla mnie. Kiedyś w szkole flet, cymbałki. Hahhaa Teraz nerwy.
ULUBIONA CZĘŚĆ BIŻUTERII
Nie noszę, ale chciałabym skromne zegarki i pierścionki.
OSTATNI UPRAWIANY SPORT
Ojoj..nawet wf-u nie miałam ostatnio dość długo, bo cały czas mam próby pocztu sztandarowego. Ale jak się nie mylę to siatkówka.
JAKĄ PIOSENKĘ OSTATNIO ŚPIEWAŁAŚ?
Sarsa – naucz mnie <3
ULUBIONY TEKST NA PODRYW

CZY KIEDYKOLWIEK UŻYŁAŚ TEGO TEKSTU?

Z KIM OSTATNIO PRZEBYWAŁAŚ W WOLNYM CZASIE?
Z siostrą i jej narzeczonym.
KTO POWINIEN ODPOWIEDZIEĆ NA TE PYTANIA?
Kto tylko ma taką ochotę
  • awatar calamity97: Też tak sądzę.Trzeba walczyć o siebie i swoje szczęście. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Środa. Wyczekiwana od lutego środa - 10 czerwca. Jeszcze chyba nie wiecie, ale kocham teatr (och!) Kino może kryć się za wszystkimi teatrami na świecie. Spektakle, żywa sztuka - to jest to! Zawsze staram się pojechać na wycieczkę, gdzie atrakcją jest sztuka. WARSZAWA Miasto nr1. Najlepsze spektakle, na których w życiu byłam. Teatr KOMEDIA oraz ROMA. Wcześniej jeździliśmy tylko do pierwszego miejsca. Teraz ROMA - Mamma Mia.
Wyczekiwałam, wyczekiwałam, doczekałam się. Spektakl, o którym słyszałam zdania tylko pozytywne. A nawet bardzo na plus. Wreszcie i ja mogłam go obejrzeć. Do warszawy zawsze jeździmy na wieczorne sztuki, więc i tym razem w okolicach 18: 00 czekaliśmy godzinę, aż wpuszczą nas na salę. Początek obiecujący. Miała pojawić się kula dyskotekowa, światła. Widownia miała się po prostu świetnie bawić. Sztuka NIE SA MO WI TA. Taniec połączony z bardzoo czystym śpiewem. Rozpoznawalne głosy, rewelacyjna gra aktorska. Po prostu brak słów. Nie da się tego opisać, jak cudowna była ta sztuka. Tak jak nam obiecali na samym początku, tak oto się stało. Wszyscy wyczekiwali cierpliwie do samego końca.
Nadchodzi moment, który jest najgorszy, a zarazem najlepszy. Nie lubię chwili, kiedy wiem, że ten magiczny świat już odchodzi. Pełen charyzmy, zabawy ciałem i głosem. Za to kocham, jak aktorzy dostają mnóstwo braw, nagrodzony jest ich trud. Dla nas to 2-godzinna rozrywka, dla artystów dłuuuga, ciężka praca. Cała widownia wstaje. Wszyscy są pod wrażeniem. Bis z 15 minut, jak nie więcej. Aż w końcu nadchodzi nasz moment. To te właśnie 15min było dla nas. Widownia klaszcze w rytm znanych piosenek, światła dyskotekowe włączone, ludzie śpiewają tekst wyświetlany na scenografii, i mimo później godziny, nogi same rwały się do tańca. Magia! Wtedy chciałam tylko, żeby ta chwila trwała wiecznie. W ludziach ta sama energia. I artyści i odbiorcy przedstawienia tak samo świetnie się bawili. Ale niestety, wszystko się kiedyś kończy.
Mogę spokojnie stwierdzić, że to najlepsza sztuka, na której do tej pory byłam, a było ich wiele. Wcześniej byłam jeszcze na Powązkach i Łazienkach, ale to teatr jest moim światem. To tam czuję się wspaniale. To jest właśnie udana rozrywka!